Przegrzebki z salsą pomidorową

Facebooktwitterrss

Przegrzebki to jedne z największych małży. Dorastają do 20 cm średnicy muszli. Muszle mają bardziej okrągłe niż popularne omułki. Sam mięczak również jest większy i ma okrągły a nie podłużny kształt. Występują w całym północno-wschodnim Atlantyku. Dzięki temu można je kupić i w Polsce w każdym większym sklepie rybnym. Dostępne są zarówno świeże w muszlach jak i obrane schłodzone, a także głęboko mrożone.

Przegrzebki wymagają usmażenia, ale należy pamiętać, aby robić to krótko. Wszystkie owoce morza powinny spędzać na patelni nie więcej niż 3 minuty. W przeciwnym przypadku tracą dużo wody, kurczą się i robią się gumowate.

Częstym dodatkiem jest salsa cruda, czyli sos z surowych posiekanych pomidorów, cebuli, papryki jalapeno i kolendry pochodzący z krajów hiszpańskojęzycznych. Kwaśne pomidory wydobywają smak z małży podobnie jak ceviche. Tylko, że mięczaki nie są surowe.

Przegrzebki z salsą pomidorową
Przegrzebki z salsa cruda

Przegrzebki będzie lubił każdy wielbiciel owoców morza ponieważ są duże i mięsne. Smakują podobnie do innych małży, ale spożywany jest prawie wyłącznie mięsień, bez całej niepotrzebnej otoczki jak w omułkach. Dlatego te mięczaki są uważane za najbardziej wykwintne. Niestety jednocześnie jest to najdroższy małż.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Ostrygi japońskie zapiekane z sosem

Facebooktwitterrss

Ostrygi japońskie to właściwie ostryżyce japońskie – jadalne małże. Na skutek przełowienia ostrygi jadalnej na początku XX wieku opracowano technikę hodowli tych mięczaków. Początkowo hodowano tylko ostrygę jadalną, ale od końca XX wieku ostryżyca japońska stała się bardziej popularna. Za pewne dlatego, że jest większa i zwykle osiąga rozmiar pomiędzy 10 i 15 cm. To zwierze naturalnie żyje w wodach północnego Pacyfiku, ale prawie wszystkie na stoły trafiają z hodowli. Również ma inny kształt – jest jajowata i bardziej wydłużona. Głównym rynkiem zbytu jest Korea Południowa, Japonia i Stany Zjednoczone.

Zapiekane ostrygi japońskie

Zapiekane ostrygi japońskie

Nie każdy lubi surowe mięso, ale oczywiście wszystko można zapiec. Ostrygi japońskie dobrze komponują się z sosami na bazie beszamelu. Ich najważniejsze miejsce to właśnie potrawy zapiekane. Jest tu miejsce na sos mornay (beszamel z dodatkiem śmietany i tartego ostrego sera). Również doskonale pasują sosy na bazie sosu holenderskiego. Na przykład sos choron zawierający przecier pomidorowy (lub posiekane). Zapiekanie niestety spowoduje wyparowanie wody morskiej, która naturalnie występuje w muszlach.

Podając ostrygi z sosami lub zapiekane należy pamiętać, że sos zdominuje smak mięczaków. Każda sztuka jest dosyć mała, więc dodatki ją na pewno przytłoczą. Oczywiście ortodoksyjni fanatycy zjedzą ostrygi japońskie na surowo, jedynie skropioną sokiem z cytryny. Ewentualnie z glonami wakame.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Owoce morza w sosie śmietanowym z makaronem

Facebooktwitterrss

Owoce morza zwykle nie stanowią głównej części obiadu. Natomiast świetnie nadają się do przekazania smaku do sosu. Podobnie jak w daniach mięsnych, gdzie o smaku decyduje kość, tak i tu istotna jest muszla czy pancerzyk. Dla tego warto krewetki dodać do sosu w całości. Oczywiście to oznacza, że w trakcie jedzenia trzeba będzie się ubrudzić. Ale warto.

Wszystkie owoce morza, a więc także krewetki, małże, czy kalmary smażą się bardzo szybko. 10 minut to aż nadto. Dlatego warto wcześniej przygotować wszystkie niezbędne składniki. W tym przypadku bazą sosu jest sok z krewetek i małży, który wyciekł w trakcie smażenia. Następnie został rozprowadzony śmietaną z jajkiem. Także zestaw przypraw jest dość prosty: drobno posiekany czosnek, sól i pieprz. To wystarczy, aby wydobyć smak z morskich stworów i jednocześnie go nie stłamsić.

Owoce morza w sosie śmietanowym
Makaron z owocami morza

Makaron, a zwłaszcza spaghetti kojarzy się z Włochami. Jeżeli w kuchni chcemy robić z niego dania tradycyjne to należy pamiętać o dwóch ważnych rzeczach. Po pierwsze makaronu nie należy przelewać wodą. To wypłukuje smak i cały klej powstały z mąki. Po drugie makaronu nie podaje się oddzielnie. Zawsze powinien być wymieszany z sosem w garnku czy na patelni. Dopiero całkowicie pokryty sosem jest gotowy do podania. Po tym łatwo można sprawdzić, czy restauracja jest na prawdę włoska, czy tylko podaje such makaron.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Omułki w białym winie

Facebooktwitterrss

Będąc nad morzem nie można przeoczyć małży. Omułki są jednymi z bardziej popularnych. Zawdzięczają to łatwej hodowli. Prawie wszystkie pochodzą z gospodarstw rybackich, chociaż oczywiście też są poławiane dzikie sztuki. Do hodowli małży doskonale nadają się ciepłe zatoki. Często są to ujścia rzek. Na przykład ujście rzeki Krka do Adriatyku w pobliży Szybenika jest pełne małż.

Omułki muszą być żywe przed gotowaniem, bo tylko to zapewnia ich świeżość. Dlatego muszle powinny być zamknięte. Jeżeli nie są to należy je bezwzględnie wyrzucić. To nie znaczy, że sprzedawca nas oszukał, tylko po prostu nie każda małża przeżywa transport.

Omułki w winie
Omułki w białym winie

Najprostszym sposobem przygotowania omułków jest ich ugotowanie w białym winie z dodatkiem odrobiny masła. Wyśmienicie smakują pokropione świeżym sokiem z cytryny. Ich jedzenie to też niezła zabawa. Zwykle nie używa się do tego sztućców tylko szczypce zrobione z jednej wyjedzonej wcześniej muszli.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Owoce morza w chorwackim stylu

Facebooktwitterrss

Zawsze należy jeść produkty lokalne. Są świeże i najwyższej jakości. W Chorwacji to ryby, owoce morza, oliwki i wino. Wiele restauracji, czy tawern oferuje gotowe lokalne zestawy. Warto zapytać o specjalność dnia, czy specjalność zakładu.

Zamówiłem zestaw dla dwóch osób (w cenie jak dla jednej w Polsce). Na talerzu znalazły się małże z hodowli w okolicach Szybenika, gotowane z dodatkiem lokalnego wina. Były też langustynki i kalmar z grilla. Nie mogło zabraknąć ryb. Była to dorada i dwie makrele, tym razem z patelni (smażone bez mąki). Dodatkiem były gotowane ziemniaki i liście szpinaku. Makrele były dla mnie zaskoczeniem. Zawsze wydawało mi się, że to są tłuste ryby, które nadają się tylko do wędzenia. A tu takie zaskoczenie. Myślę, że kluczem jest to, że dostałem młode rybki, dużo mniejsze niż te polskie, a przez to mniej tłuste i smaczniejsze. No a dorada? Po prostu palce lizać, ale tego to się spodziewałem. To naprawdę fenomenalny zestaw. Dodatki przekonują, że Chorwaci to tacy sami Słowianie jak Polacy, tylko morze mają cieplejsze.

Owoce morza po chorwacku
Chorwacki talerz owoców morza

Taki zestaw morze wydawać się zbyt mały dla dwóch osób, ale trzeba brać pod uwagę klimat. Latem obfite posiłki nie są wskazane. Lepiej zjeść coś skromnego o ile owoce morza mogą być skromne i do całości dodać dobre lokalne wino.

Teraz już wiem jak to smakuje.