Targ rybny w Sydney

Facebooktwitterrss

Wiele razy zastanawiałem się gdzie kupić rybę i dlaczego jest taka droga. Odpowiedź jest prosta – targ rybny. W Polsce byłem na takim w Gdyni, ale bardzo mnie zawiódł. Może byłem za późno, a może tam tak jest. Wybór produktów był mały. Głównie były to przetwory rybne i ryby wędzone. Ceny świeżych były wyższe niż w dużych sklepach. W Warszawie niedawno powstał nowy tymczasowy targ czynny tylko w piątki. Jeszcze nie byłem, ale jestem ciekaw. Ceny wynikają w dużej mierze z kosztów transportu. Mimo, że Polska ma dostęp do morza to Bałtyk jest dość ubogi i większość ryb na naszych stołach pochodzi z dalszych akwenów.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w Sydney. Tamtejszy targ rybny działa na innych zasadach. To jest jeden z największych obiektów tego typu na świecie. Najważniejsza jest część hurtowa. Codziennie o 5:30 rano zaczynają się aukcje najlepszych okazów. Tą metodą kupują przetwórnie oraz hotele i duże restauracje. Sprzedaż odbywa się podobnie jak w Tokio. Kupcy oglądają towar, a w odpowiednim czasie składają oferty. Druga część to sprzedaż detaliczna. Tu każdy może obejrzeć, wybrać i zakupić coś dla siebie. W obu tych częściach sprzedającymi są bezpośrednio rybacy lub firmy rybackie, dzięki czemu ceny są atrakcyjne. Hale są otwarte codziennie (z wyjątkiem świąt państwowych), więc jest to gwarancja świeżości. Trzecią część stanowi restauracja wraz z bufetem na wynos. Tu można kupić gotowe danie lub częściowo przetworzone produkty, jak na przykład ugotowane krewetki.

Targ rybny w Sydney
Targ rybny w Sydney – część detaliczna

Sydney jest położone nad ciepłym oceanem, ale statki rybackie wypływają również w chłodniejsze rejony Antarktydy. Dzięki temu wybór ryb i owoców morza jest naprawdę imponujący. Targ rybny oferuje w stałej sprzedaży takie rarytasy jak: śledź, łosoś, tuńczyk błękitnopłetwy, tuńczyk żółtopłetwy, makrela, dorada, karmazyn, żabnica, labraks, węgorz, dorsz, halibut, barramundi, papugoryba, rekin a także krewetki, homary, langusty, langustynki, małże, ostrygi, kraby, ośmiornice, kalmary.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Cykoria – łódeczki z serem i łososiem

Facebooktwitterrss

Cykoria sałatowa to popularna odmiana cykorii podróżnik. Jadalne są młode liście i korzenie. W Polsce jest uprawiana i łatwo dostępna. Jednak popularność jest ograniczona przez błędne przekonanie, że cykoria jest bardzo gorzka.

Podstawowym zabiegiem przygotowania, którego wymaga cykoria, jest rozdzielenie liści i ich namoczenie w zimnej wodzie. Liście trzeba spróbować. Ja w ciągu ostatnich kilku lat nie spotkałem gorzkich. Faktycznie mają inny smak niż sałata, ale są łagodniejsze niż biała kapusta. Liście po namoczeniu, umyciu i odcieknięciu mogą być dalej przetwarzane.

cykoria łódeczki z twarogiem
Łódeczki z cykorii

Uważam, że świetnym pomysłem na przystawkę jest cykoria w postaci łódeczek nadziewanych twarogiem i łososiem. Do dekoracji można dodać natkę kopru. Surowy łosoś nie wymaga solenia, a w zestawieniu z delikatnym serem można wyczuć każdy smak z osobna. Nie należy przesadzać z solą, bo jej intensywność maskuje inne smaki. Łódeczki oczywiście można zrobić również z wędzonym łososiem, ale wtedy zdominuje on smak twarogu i cykorii.

Teraz już wiem jak to smakuje.