Piersi z kurczaka ze szpinakiem i niebieskim serem

Facebooktwitterrss

Piersi z kurczaka są ogólnie dostępne i lubiane. Tylko, że są nudne. Oto co zostało wymyślone pewnego razu na dalekim wschodzie. Piersi zostały tradycyjnie usmażone w przyprawie do kurczaka. Ale to nie koniec. Równolegle zostały ugotowane ziemniaki, a dodatkowo połówki zostały upieczone. Na mięsie została ułożona kołderka z liści szpinaku usmażonych na maśle. Następne warstwy to pieczony ziemniak i ser z przerostem niebieskiej pleśni, a na końcu żurawina. Całość została przez chwilę zapieczona w piekarniku, aby ser się rozpuścił.

Jest wiele serów z przerostem niebieskiej pleśni. Szczególnie warte uwagi są sery gorgonzola i roquefort, ale także polskie lazury czy rokpol. Pleśń nadaje specyficzny aromat, ale ostry smak sera powstaje w procesie dojrzewania.

piersi z kurczaka ze szpinakiem i niebieskim serem
Piersi z kurczaka ze szpinakiem i niebieskim serem

Przede wszystkim sery pleśniowe doskonale komponują się z ziemniakami. Łagodny smak piersi z kurczaka również nadaje się do połączenia z ostrością i gładkością sera. Szczerze zachęcam do eksperymentowania.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Pierogi z boczkiem i szczypiorkiem

Facebooktwitterrss

Pierogi mają wiele odmian. Z grubsza można je podzielić na wersję słoną i słodką. Te pierwsze można zjeść od razu po ugotowaniu. Wtedy są miękkie, ale też szybko się sklejają. Alternatywą jest ich podsmażenie na patelni z odrobiną oleju lub smalcu. Wtedy są chrupiące i już się nie skleją. Łatwo można się nimi podzielić, jeżeli są podane dla kilku osób.

pierogi z boczkiem
Pierogi z boczkiem

Same pierogi wyglądają biednie, więc trzeba je czymś przybrać. W wielu restauracjach są do nich podane skwarki ze słoniny w dużej ilości tłuszczu. Nie jedzcie tego. Słonina w trakcie topienia wydziela charakterystyczny zapach mięsa wieprzowego. Na pewno żaden szef kuchni nie pozwoli sobie na wzbogacenie swojego miejsca pracy takim aromatem. Dlatego zwykle są to kupione skwarki jedynie podlane roztopionym smalcem. A to nie jest to co najlepsze.

W restauracji świetnym dodatkiem do pierogów będą skwarki zrobione z boczku lub z podgardla wieprzowego. Te elementy łatwo kupić pierwszej jakości i bez problemów można z nich zrobić wyśmienite skwarki bez pozostawiania długotrwałych zapachów w kuchni. Mięso należy pokroić w bardzo drobną kostkę i smażyć na patelni, aż cały tłuszcz się roztopi a mięso zrumieni się i będzie chrupiące. Ewentualnie pod koniec smażenia można dodać posiekaną cebulę. Z takim dodatkiem wszystko smakuje lepiej.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Pieczeń jagnięca z ziołami

Facebooktwitterrss

Pieczeń jagnięca to świetne danie na niedzielny obiad. Wiele osób uważa, że do pieczenia nadają się tylko świnie i drób, ale to nie prawda. Zarówno baranina jak i jagnięcina nadają się do tego doskonale. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że nie jest to najpopularniejsze mięso i nie wszędzie jest dostępne. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby kupić je przy okazji wizyty w większym sklepie i zamrozić. Mrożone mięso nie traci na wartości i może być przechowywane przez długi czas.

pieczeń jagnięca
Pieczeń jagnięca

Pieczeń jagnięca jak każda inna jest łatwa do przygotowania. Mięso najpierw się marynuje w przyprawach i ziołach, a następnie piecze przez 45 minut na każdy kilogram. Skład marynaty jest sprawą indywidualną, ale warto zastosować tymianek, oregano czy kolendrę. Jagnięcina jest chudsza niż wieprzowina dlatego dobrze jest dodać trochę tłuszczu zwierzęcego. Oleje są niewskazane ponieważ mają wyraźnie wyczuwalny aromat roślinny. No i młode mięso koniecznie musi być pieczone pod przykryciem. W przeciwnym wypadku zbytnio wyschnie zanim się upiecze.

Niektórzy pieką ziemniaki razem z mięsem, ale ja nie polecam. Ziemniaki będą przesiąknięte tłuszczem, a mięso dostanie aromatu ziemi. Lepszym rozwiązaniem jest pieczenie w tym samym piekarniku, ale w oddzielnych naczyniach. Wtedy można zachować pierwotne smaki.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Pieczeń jagnięca w sosie żurawinowym z dodatkami

Facebooktwitterrss

Pieczeń jagnięca jest typowym daniem w miejscach, gdzie hoduje się owce. Bez wątpienia takim krajem jest Australia. Ogromne przestrzenie, mało ludzi i zbyt sucho dla rolnictwa. To są idealne warunki dla pasterstwa.

Pieczeń jagnięca jest łatwa do przyrządzenia. Zasadniczo mięso się marynuje, a następnie piecze. Czas jest zależny od wielkości kawałka – czym większy tym dłużej w piekarniku. Do marynowania można zastosować swoją ulubioną mieszankę ziół i przypraw. Czym grubsze mięso tym marynowanie powinno być dłuższe, ale i tak nie krótsze niż dwie godziny. Sos żurawinowy powstaje z rozprowadzenia dżemu żurawinowego w sosie z pieczeni. Można go chwilę podgotować bez przykrycia i dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej.

Pieczeń jagnięca w sosie żurawinowym, krewetki, jajka faszerowane, ogórek i coleslaw
Pieczeń jagnięca w sosie żurawinowym, krewetki, jajka faszerowane, ogórek i coleslaw

Kuchnia Australii to nie tylko dary tego kontynentu, ale i tradycja europejskich kolonistów. Zwykle na talerzy można spotkać interesujące połączenia jak australijską pieczeń jagnięcą z angielską sałatką coleslaw. Do tego słowiańskie jajka faszerowane i mizeria. No i oczywiście krewetki, które są tam dodawane do prawie każdego dania.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Makrela grillowana a nie wędzona

Facebooktwitterrss

Makrela atlantycka to ryba dobrze znana w Polsce. Niestety większość rodaków słysząc tą nazwę myśli – tłusta wędzona ryba. A to jest błąd. Faktycznie ta ryba może być duża, bo 50 cm długości i 1 kilogram wagi to całkiem sporo. Duże osobniki także mogą być tłuste. Przy wędzeniu to jest zaleta, ale z innych zastosowań to dyskwalifikuje.

W krajach śródziemnomorskich ryba lub owoce morza są częstą przekąską w trakcie spotkań ze znajomymi w pubach, a zwłaszcza w tawernach. Przecież wieczorne spotkania są niezbędne dla młodzieży. Widok ludzi zamawiających smażoną lub grillowaną makrelę do piwa nie należy do rzadkości. Czy w Polsce można zrobić tak samo?

Makrela atlantycka
Surowa makrela atlantycka

Makrela jest dostępna w całości i na surowo. Najczęściej jest sprzedawana jako ryba patroszona razem z głową. Cena jest zwykle bardzo przystępna i przeważnie mieści się w przedziale 12-15 złotych za kilogram. Do smażenia proponuję wybierać jak najmniejsze sztuki. Do grillowania mogą być trochę większe, tłustsze. Ten gatunek ryb nie ma łusek, więc skrobanie odpada. Wystarczy odciąć głowę (chyba, że planujemy podać rybę w całości)  i już można przyrządzać. Jest dość gruba i wymaga dłuższego pieczenia niż filety. Brak łusek zachęca do grillowania ryby razem ze skórą. Jeżeli ją pozostawimy to makrele trzeba marynować co najmniej godzinę, aby przeszła smakiem przypraw. Dla mnie surowa makrela to rybne odkrycie roku.

Teraz już wiem jak to smakuje.