Mięso na steki to nie tylko polędwica wołowa

Facebooktwitterrss

W powszechnej opinii najlepsze mięso na steki to polędwica wołowa. Niewątpliwie jest w tym dużo prawdy. Jednak nie każdy ma możliwość przekonać się o tym samemu ponieważ cena polędwicy to około 80 zł za kilogram. Co zatem mogą zrobić miłośnicy krótko smażonej krowy? Wybrać inną tańszą część.

Najczęściej spotykane mięso na steki z wołowiny to:

Antrykot to długi mięsień ze środkowej części górki wołowej. Jest częściowo po przyrastany do kości, ale w sprzedaży jest ich pozbawiony. Zwykle jest poprzerastany tłuszczem, a przez to bardziej miękki po upieczeniu. Z tej części robi się rib eye steak.

Rostbef to dalsza część górki. Podobny do antrykotu, ale zwykle ma więcej tłuszczu. W kuchni polskiej uznawany za lepszą część od antrykotu. Z tej części robi się T-bone steak, ale musi być w rzeźni wykrojony z kością.

Ligawa to mięsień udźca. Jest prawie całkowicie pozbawiony tłuszczu. Przerosty są rzadkie. Wygląda podobnie do polędwicy, ale z uwagi na małą ilość tłuszczu nadaje się tylko na steki bardzo krótko pieczone.

Polędwica to długi i cienki mięsień wzdłuż kręgosłupa. Jest najbardziej miękką częścią tuszy mimo, że jest całkowicie pozbawiony przerostów tłuszczu. Jest stosunkowo mała, stąd jej wysoka cena.

ligawa Mięso na steki
Steki wołowe – ligawa

Jednak wołowina to nie wszystko. Mięso na steki można zrobić również z innych zwierząt. W pierwszej kolejności należy tu wymienić zwierzęta podobne do krów – jelenie oraz żubry. Wbrew pozorom są dostępne w prawie wszystkich dużych sklepach spożywczych. Smakują podobnie do wołowiny, ale mają wyraźny aromat lasu. Prawdziwą ekstrawagancją są mięsa z importu – krokodyl, kangur lub tuńczyk. One już smakują zupełnie inaczej, mimo, że wyglądają podobnie do mięsa z polskiej krowy. Tylko to oznacza powrót do dyskusji o cenie. Mimo to warto spróbować coś ekstrawaganckiego, chociażby po to aby mieć rozeznanie.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Tosty francuskie na słodko

Facebooktwitterrss

Tosty francuskie to świetna propozycja na śniadanie lub na przekąskę. Zasadniczo robi się je smażąc pieczywo na patelni po wcześniejszym namoczeniu go w rozbełtanym jajku z dodatkiem mleka. Na patelni powinna być mała ilość tłuszczu mlecznego, tak aby grzanki wszystko wciągnęły. To przecież nie są frytki. Mleko powoduje, że wspaniale miękną, a jajka tworzą lekko przypieczoną skórkę.

Takie grzanki najczęściej występują w dwóch wersjach. Pierwsza to dodatki nabiału, a więc śmietana, tarty parmezan lub sery topione. Często przyprawy są pikantne jak ostra papryka czy pieprz. Druga wersja jest owocowa. To mogą być zarówno całe owoce (ale najlepiej w syropie) lub przetwory owocowe. Równie dobrze można połączyć dżem borówkowy z brzoskwiniami z puszki.

słodkie tosty francuskie

Słodkie tosty francuskie

Można sobie także wyobrazić połączenie gęstej bitej śmietany i owoców w syropie. Ale czy to już nie są gofry?

Proponuję najpierw spróbować samych grzanek, bez dodatków. To pozwoli nabrać wyobrażenia o połączeniu smaku jajek i mleka. Na pewno posmakuje to wszystkim miłośnikom jajecznicy na maśle. Wszelkie ewentualne dodatki można komponować dowolnie tylko nie należy przesadzać z ilością. Dwa składniki w zupełności wystarczą.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Piersi z kurczaka ze szpinakiem i niebieskim serem

Facebooktwitterrss

Piersi z kurczaka są ogólnie dostępne i lubiane. Tylko, że są nudne. Oto co zostało wymyślone pewnego razu na dalekim wschodzie. Piersi zostały tradycyjnie usmażone w przyprawie do kurczaka. Ale to nie koniec. Równolegle zostały ugotowane ziemniaki, a dodatkowo połówki zostały upieczone. Na mięsie została ułożona kołderka z liści szpinaku usmażonych na maśle. Następne warstwy to pieczony ziemniak i ser z przerostem niebieskiej pleśni, a na końcu żurawina. Całość została przez chwilę zapieczona w piekarniku, aby ser się rozpuścił.

Jest wiele serów z przerostem niebieskiej pleśni. Szczególnie warte uwagi są sery gorgonzola i roquefort, ale także polskie lazury czy rokpol. Pleśń nadaje specyficzny aromat, ale ostry smak sera powstaje w procesie dojrzewania.

piersi z kurczaka ze szpinakiem i niebieskim serem
Piersi z kurczaka ze szpinakiem i niebieskim serem

Przede wszystkim sery pleśniowe doskonale komponują się z ziemniakami. Łagodny smak piersi z kurczaka również nadaje się do połączenia z ostrością i gładkością sera. Szczerze zachęcam do eksperymentowania.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Figi w cieście francuskim

Facebooktwitterrss

Zastanawiałem się do czego oprócz zjedzenia na surowo można zastosować świeże figi. Oświeciła mnie pewna pani proponując figi w cieście francuskim w upalne sierpniowe popołudnie. Przygotowanie jest banalne. Ciasto najwygodniej kupić zwinięte w rolkę. Rozwijamy ile trzeba, do środka owoce, zawijamy roladkę i do piekarnika. Figi są dość słodkie, a pod wpływem pieczenia stają się bardzo słodkie. Wydaje mi się, że suszone będą zbyt twarde, ale pewnie inne dość suche owoce też się nadadzą. Na przykład gruszki.

Figi w cieście francuskim
Figi w cieście francuskim

Figi w cieście francuskim to świetne ciasto na leniwe letnie popołudnia. Na dworze jest jeszcze zbyt gorąco, aby wyjść, a jednocześnie za wcześnie, aby spać. Ciasto z figami połączone z małą kawą jest idealne na taką porę.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Cabernet – Syrah – Le Grand Noir 2014

Facebooktwitterrss

Cabernet – Syrah – Le Grand Noir 2014 to drugie z win Roberta Josepha, jakie kupiłem. Kolejny kupaż z południowej Francji. Tym razem zupełnie inne odmiany winogron. O ile Cabernet to typowa francuska odmiana przerobowa, to obecność Syrah trochę mnie zaskoczyła. Odrobina lektury i już wiem, że to również jest roślina pochodząca z Francji. Ale to nie jest winorośl właściwa tylko hybryda szlachetna. Powierzchnie upraw przekraczają 60 000 ha we Francji i 150 000 na całym świecie.

Grand noir cabernet syrah
Le Grand Noir Cabernet Syrah – 2014

Wino uderzyło mnie swoją świeżością i lekkością. Wyczuwalny aromat wiśni i jeżyny nie jest nachalny, a w smaku wino pozostawia przyjemne uczucie. Doskonale spasowało się z zapiekanką makaronową. Na drugi dzień nie było już tak czarujące. Wniosek jest jeden: śmiało wypić całą butelkę.

Teraz już wiem jak to smakuje.