Okra czyli piżmian jadalny – tropikalne warzywo

Facebooktwitterrss

Okra to właściwie piżmian jadalny. To jest roślina z rodziny ślazowatych. Pochodzi z południowej Azji, ale również jest uprawiana w środkowej Afryce i w Ameryce Środkowej. W Polsce rośnie pod folią. Uprawa towarowa nie jest opłacalna, ale na własnie potrzeby można próbować. Roślina jest łatwa w uprawie. Wymaga tylko dużo wody i wysokiej temperatury.

Okra czyli piżmian jadalny
Okra czyli piżmian jadalny

Jadalne są strąki okry. Koniecznie należy wybierać te młode i nie do końca dojrzałe. Ich długość nie powinna przekraczać 10 cm. W przekroju przypominają pięcioramienną gwiazdę o bokach wypełnionych nasionami. Najczęściej są zjadane po usmażeniu jako element sosów warzywnych. Po podgrzaniu wydobywa się z okry charakterystyczny kleik. Jeżeli chcemy tego uniknąć, to wcześniej warzywo trzeba obtoczyć w mące. Okra nie ma swoistego smaku. Jest podobna do fasoli szparagowej, ale mniej charakterystyczna. Zasadniczo przybiera smak sosu.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Mięsna laksa z makaronem mie

Facebooktwitterrss

Laksa to zupa. Ale to coś zupełnie innego niż w polskim rozumieniu. Tu nie dominuje ciecz. Można w zasadzie powiedzieć, że jest to mięso z makaronem z bardzo rzadkim sosem. Ta potrawa jest bardzo popularna w Azji Południowo-Wschodniej, skąd pochodzi, oraz w Australii.

mięsna laksa
Mięsna laksa z makaronem mie

Laksa nie bazuje na rosole ani na kościach, tak polskie zupy. Podstawą jest czerwona pasta curry oraz mleczko kokosowe. Oba te składniki są łatwo dostępne na całym świecie. W ostateczności mleczko można zastąpić słodką tłustą śmietanką. Również przygotowanie takiej zupy jest odwrotne niż w Europie. Najpierw smaży się na patelni pastę curry i mięso (mogą być ryby lub owoce morza), a następnie przekłada do garnka, gdzie lądują kolejne składniki. Wkładką warzywną często jest por, kapusta pac-choi lub kiełki fasoli mung. Na samym końcu dodaje się cienki makaron i przyprawy. To musi być pikantne danie więc niezbędny jest świeży imbir i ostra papryka. Do ozdobienia można użyć natkę kolendry lub posiekany szczypiorek.

Taka zupa ma bardzo wiele wersji. Można swobodnie zamieniać składniki i dodawać inne warzywa, czy mięso. Ważne jest aby zupa była rzadka, a składników tak dużo, aby ciecz ich nie pokryła. Charakterystyczny smak zapewnia pasta curry i mleczko kokosowe oraz ostra papryka.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Krokodyl w sosie miodowo-cytrynowym

Facebooktwitterrss

Każdy krokodyl jest jadalny. Tak samo kajman i aligator. Trafiają na stół ponieważ są łatwo dostępne i są szkodnikami. W Azji i Afryce krokodyle żyją pomiędzy ludźmi, na terenach silnie zurbanizowanych. Przez to są niebezpieczne i łatwe do spotkania.

W sprzedaży można znaleźć filety z szynki lub z ogona, a także mięso mielone. Ze względu na niską cenę w skupach, zwykle tylko te kawałki trafiają na stoły. W Polsce takie mięso jest dostępne w postaci mrożonek lub puszek.

krokodyl w sosie miodowo cytrynowym
Krokodyl w sosie miodowo-cytrynowym

Kuchnia filipińska słynie z połączenia smaku słodkiego i pikantnego. Tym razem krokodyl został oblany sosem miodowo-cytrynowym. Jest on łagodny i lekko kwaśny. Wydaje się, że równie dobrze pasowałby do klimatu Azji kontynentalnej. Mięso zostało usmażone na patelni i było przyprawione wyłącznie solą. Dzięki temu nie ma tu feerii smaków i można wyczuć krokodyla. Mięso jest czymś pomiędzy kurczakiem a rybą. Jednak konsystencja jest trochę bardziej gąbczasta. Tak jak pierś z kurczaka, która była gotowana w rosole przez 4 godziny. Moim zdaniem krokodyl jest dość smaczny, ale szału nie ma. Z drugiej strony wcale się nie dziwię, że w miejscach jego występowania ludzie chętnie go jedzą. W końcu jest szkodnikiem i jest tani.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Krokodyl smażony po filipińsku

Facebooktwitterrss

Filipiński krokodyl jest mały jak na te gadziny. Dorasta do trzech metrów. W końcu to nie jest krokodyl różańcowy. Właśnie z powodu umiarkowanych rozmiarów i wrednego charakteru często kończy na stole. Upolowanie gada jest pewnym wyzwaniem, dlatego lepiej zostawić to specjalistom i samemu polować w sklepie mięsnym. Te gady zwykle są na dziale rybnym, a w Europie w rybnych mrożonkach.

krokodyl smażony po filipińsku
Krokodyl smażony po filipińsku

Kuchnia filipińska ma charakterystyczny smak – słodki sos. No i nie może zabraknąć w niej składników typowych dla południowo-wschodniej Azji, czyli limonki, trawy cytrynowej i imbiru. Wszystko to było w daniu ze smażonego krokodyla. Mięso zostało pokrojone w drobną kostkę i usmażone w woku z pozostałymi składnikami. Był tu też ananas, zielony groszek i papryka chilli. Po ułożeniu na talerzu na wierzchu wylądowało surowe jajko. Ciepłe mięso ogrzało i ścięło białko, ale żółtko pozostało surowe.

Taki swoisty miks składników powoduje, że krokodyl nie jest wyrazisty. Ale nie o to tu chodzi. To danie zostało skomponowane w celu przekazania smaku kuchni Filipin i pokazania, że można zjeść praktycznie wszystko co daje nam przyroda. O ile w kontynentalnej kuchni można powiedzieć, że dominuje smak słodko-kwaśny, to na wyspach jest to smak słodko-pikantny. Na delektowanie się czystym gadem przyjdzie jeszcze czas.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Krewetki i ryba po filipińsku ze smażonymi bananami

Facebooktwitterrss

Ryba po filipińsku to po prostu ryba smażona ze słodkim sosem. Na Filipinach jako archipelagu dominują ryby i owoce morza. Z uwagi na obecność wody są łatwo dostępne, tanie i świeże. Jako że leżą blisko równika, to jest tam mnóstwo gatunków wodnych stworzeń. Dlatego nie należy się skupiać na konkretnym gatunku ryby. Po prostu ma być z morza, a nie ze stawu.

W klimacie tropikalnym pszenica nie radzi sobie zbyt dobrze. Dlatego ryba jest smażona w mące z tapioki a nie w zbożowej. Zasadniczo nie ma w niej nic niezwykłego. To sos jest wyjątkowy i w Europie raczej nikt by go nie zestawił z morskimi stworami. Robi się go smażąc słodkie owoce. Może to być banan, mango, czy ananas. Te dwa pierwsze wymagają dodania czegoś kwaśnego – soku z limonki. No i oczywiście przyprawy: sos sojowy, czosnek, trawa cytrynowa, chilli i cukier. Czasami można spotkać wersję wzbogaconą o słodką paprykę, marchewkę i cebulę. Sos jest zagęszczany mąką z tapioki. Owoce nie rozpadają się całkowicie i mogą być podane w całości, ale czasami cały sos jest zmiksowany na gładko. Ryba po filipińsku to nie jest przepis na konkretne danie. To jest styl gotowania. To kierunek.

krewetki i ryba po filipińsku ze smażonymi bananami
Krewetki i ryba po filipińsku ze smażonymi bananami

Ryba po filipińsku lub też krewetki na pewno posmakują każdemu fanowi kuchni azjatyckiej. Połączenie słonej ryby i słodkiego sosu owocowego jest wspaniałe, chodź trudne do wyobrażenia z perspektywy polskiej kuchni. Na pewno najważniejsze jest, aby składniki były świeże. A nad morzem to raczej pewne.

Teraz już wiem jak to smakuje.