Pieczeń jagnięca w sosie żurawinowym z dodatkami

Facebooktwitterrss

Pieczeń jagnięca jest typowym daniem w miejscach, gdzie hoduje się owce. Bez wątpienia takim krajem jest Australia. Ogromne przestrzenie, mało ludzi i zbyt sucho dla rolnictwa. To są idealne warunki dla pasterstwa.

Pieczeń jagnięca jest łatwa do przyrządzenia. Zasadniczo mięso się marynuje, a następnie piecze. Czas jest zależny od wielkości kawałka – czym większy tym dłużej w piekarniku. Do marynowania można zastosować swoją ulubioną mieszankę ziół i przypraw. Czym grubsze mięso tym marynowanie powinno być dłuższe, ale i tak nie krótsze niż dwie godziny. Sos żurawinowy powstaje z rozprowadzenia dżemu żurawinowego w sosie z pieczeni. Można go chwilę podgotować bez przykrycia i dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej.

Pieczeń jagnięca w sosie żurawinowym, krewetki, jajka faszerowane, ogórek i coleslaw
Pieczeń jagnięca w sosie żurawinowym, krewetki, jajka faszerowane, ogórek i coleslaw

Kuchnia Australii to nie tylko dary tego kontynentu, ale i tradycja europejskich kolonistów. Zwykle na talerzy można spotkać interesujące połączenia jak australijską pieczeń jagnięcą z angielską sałatką coleslaw. Do tego słowiańskie jajka faszerowane i mizeria. No i oczywiście krewetki, które są tam dodawane do prawie każdego dania.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Kotleciki jagnięce pieczone z kością

Facebooktwitterrss

Kotleciki jagnięce są popularne wszędzie tam, gdzie hoduje się duże ilości owiec. Więc przede wszystkim to Chiny, Australia, Nowa Zelandia, Indie, Iran i cały bliki wschód. Jak owieczki są młode to są pyszne. W Polsce poza terenami górskimi tych zwierząt jest bardzo mało i nie ma tradycji ich jedzenia, a to jest błąd. Teraz mięso z owiec można kupić w każdym dużym sklepie. Przeważnie jest mrożone, ze względu na małe zapotrzebowanie. Jeżeli nie można pojechać do producenta, to trzeba cieszyć się z tego co jest.

kotleciki jagnięce
Kotleciki jagnięce

Wszyscy, którzy jedli kotlety z kością potwierdzą, że są bez porównania lepsze niż te bez kości. Tak samo kotleciki jagnięce. Trzeba pamiętać, że porcje z młodych zwierząt są mniejsze niż z dorosłych. Dlatego najlepiej jest podsmażyć całą górkę jagnięcą i następnie ją upiec. Mięso powinno być pokrojone dopiero po wyjęciu z piekarnika. Dzięki temu zachowa soczystość i wszystkie aromaty. Przyprawy należy ograniczać do minimum, kiedy mamy wyjątkowo dobre mięso. Dzięki temu poczujemy ten niepowtarzalny smak. Opcjonalnie można zrobić sos z soków z pieczenia dodając do nich odrobinę mąki.

W Polsce kotlet często kojarzy się panierką i gotowanymi ziemniakami. Na prawdę niepotrzebnie. Mi kojarzy się ze schabem i kośćmi.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Kiełbaski z krokodyla ze smażoną cebulą

Facebooktwitterrss

Kiełbaski z krokodyla przypominają polską białą kiełbasę. Przynajmniej z wyglądu. Smak wszystkich kiełbas zależy głównie od przypraw, o ile nie są długo dojrzewające. Można z nich zrobić wiele potraw. Chociaż pewnie większość z nich ląduje w barszczu lub na grillu.

Krokodyle rozmnażają się szybko i doskonale sobie radzą w naturalnym środowisku. W zasadzie ich jedynym wrogiem jest człowiek. Ponieważ te gady są bardzo ekspansywne to nigdzie nie są pod ochroną i są uważane za szkodnika. Dlatego można na nie swobodnie polować. Robi się to w celu regulacji populacji, ale pozyskanie skór i mięsa jest dodatkowym zarobkiem dla myśliwych. Wszędzie tam, gdzie żyją krokodyle można kupić ich mięso. Zwykle jest bardzo tanie. W Polsce kiełbaski z krokodyla są dostępne tylko mrożone i to tylko w dużych sklepach. Również można kupić gotowe steki na grilla lub cały ogon.

kiełbaski z krokodyla z brokułami i avocado
Kiełbaski z krokodyla ze smażoną cebulą

Więc kiełbaski z krokodyla trafiły na mój stół na szybki lunch w pracy. Mięso zostało krótko podsmażone na patelni razem z cebulą. Do tego gotowany brokuł z bułką tartą smażoną na maśle oraz avocado z pieprzem. Warto zauważyć, ze tam gdzie rośnie avocado, jest uznawane za warzywo, a nie owoc. Kiełbaski smakują podobnie do drobiowych, ale ich smak zaburzyły azjatyckie przyprawy. Na szczęście nie było curry. Następnym razem trzeba będzie spróbować tylko z solą.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Balmain bug smażony z krewetkami

Facebooktwitterrss

Ciepłe wody południowo-wschodniej Australii pełne są ryb i owoców morza. Jedną z ciekawostek jest Balmain bug. Ten gatunek homara nawet nie ma polskiej nazwy. To jest skorupiak poławiany sieciami dennymi razem z rybami. Niegdyś był traktowany jako chwast i wracał do wody, ale teraz wraz z zainteresowaniem homarami ląduje w kuchni. Nie ma typowego kształtu homara. Nie ma szczypiec. Jest mocno spłaszczony i nóżki ma krótkie. To są przystosowania do dennego trybu życia. Dorosłe osobniki zwykle ważą około 120 gram. Tylko ogon jest jadalny, dlatego jedna porcja może zawierać dwie sztuki.

balmain bug z krewetkami
Balmain bug z krewetkami

Jedną z propozycji restauracji w Sydney jest Balmain bug smażony z krewetkami i fasolą szparagową. Krewetki z głowami, ale za to bez pancerzy na ogonach. Homar ma delikatny i lekko czosnkowy smak. Jest podawany od razu przekrojony na pół, aby nie trzeba było posługiwać się specjalnymi sztućcami do homarów. Jak dla mnie to pycha, chociaż zaprawienie sosu mąką trochę miesza smaki. To niewątpliwy wpływ kuchni azjatyckiej. Może następnym razem trzeba będzie spróbować wersji sauté?

Teraz już wiem jak to smakuje.

Targ rybny w Sydney

Facebooktwitterrss

Wiele razy zastanawiałem się gdzie kupić rybę i dlaczego jest taka droga. Odpowiedź jest prosta – targ rybny. W Polsce byłem na takim w Gdyni, ale bardzo mnie zawiódł. Może byłem za późno, a może tam tak jest. Wybór produktów był mały. Głównie były to przetwory rybne i ryby wędzone. Ceny świeżych były wyższe niż w dużych sklepach. W Warszawie niedawno powstał nowy tymczasowy targ czynny tylko w piątki. Jeszcze nie byłem, ale jestem ciekaw. Ceny wynikają w dużej mierze z kosztów transportu. Mimo, że Polska ma dostęp do morza to Bałtyk jest dość ubogi i większość ryb na naszych stołach pochodzi z dalszych akwenów.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w Sydney. Tamtejszy targ rybny działa na innych zasadach. To jest jeden z największych obiektów tego typu na świecie. Najważniejsza jest część hurtowa. Codziennie o 5:30 rano zaczynają się aukcje najlepszych okazów. Tą metodą kupują przetwórnie oraz hotele i duże restauracje. Sprzedaż odbywa się podobnie jak w Tokio. Kupcy oglądają towar, a w odpowiednim czasie składają oferty. Druga część to sprzedaż detaliczna. Tu każdy może obejrzeć, wybrać i zakupić coś dla siebie. W obu tych częściach sprzedającymi są bezpośrednio rybacy lub firmy rybackie, dzięki czemu ceny są atrakcyjne. Hale są otwarte codziennie (z wyjątkiem świąt państwowych), więc jest to gwarancja świeżości. Trzecią część stanowi restauracja wraz z bufetem na wynos. Tu można kupić gotowe danie lub częściowo przetworzone produkty, jak na przykład ugotowane krewetki.

Targ rybny w Sydney
Targ rybny w Sydney – część detaliczna

Sydney jest położone nad ciepłym oceanem, ale statki rybackie wypływają również w chłodniejsze rejony Antarktydy. Dzięki temu wybór ryb i owoców morza jest naprawdę imponujący. Targ rybny oferuje w stałej sprzedaży takie rarytasy jak: śledź, łosoś, tuńczyk błękitnopłetwy, tuńczyk żółtopłetwy, makrela, dorada, karmazyn, żabnica, labraks, węgorz, dorsz, halibut, barramundi, papugoryba, rekin a także krewetki, homary, langusty, langustynki, małże, ostrygi, kraby, ośmiornice, kalmary.

Teraz już wiem jak to smakuje.