Nit de Lluna 2012 z winnicy Mas Vicens

Facebooktwitterrss

Katalonia to owoce morza i piłka nożna. Kto by się spodziewał, że można tu spotkać ciekawe wino? A tu niespodzianka z winnicy Mas Vicens – Nit de Lluna.

Winnica Mas Vicens to rodzinny interes. Komercyjna produkcja win rozpoczęła się dopiero w 2005r. Winnicą zarządza Vicenç Ferré Morató. Skończył studia w dziedzinie enologii w Falset i pracował w kilku winnicach. Teraz działa na własną odpowiedzialność. Winnica jest mała. Piwnice są tylko pod domem i mają 550 m2 przeznaczonych zarówno na produkcję jak i na dojrzewanie. W ofercie oprócz win jest również agroturystyka oraz degustacje.

Nit de Lluna 2012
Nit de Lluna 2012

Nit de Lluna czyli księżycowa noc to ciekawe wino. Jest zrobione z tempranillo – klasycznej hiszpańskiej odmiany winiarskiej i z syrah – odmiany ostatnio niezwykle popularnej. To wino wyróżnia przede wszystkim dojrzewanie w dębowych beczkach. Spędziło w nich cały rok. To rzadkość w tej kategorii cenowej. Oczywiście jest to efekt niewielkiej skali produkcji – tylko 16 000 butelek rocznie. Beczki pozostawiają na winie ślad w postaci wzmocnienia aromatów korzennych i przytłumienia owocowych. Czuć cynamon i wanilię. Dopiero w następnej kolejności da się odkryć czerwone owoce charakterystyczne dla syrah.

Nit de Lluna jest winem zdecydowanie godnym polecenia. Docenią je przede wszystkim miłośnicy trunków leżakujących w dębowych beczkach.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Cabernet Sauvignon z winnicy Conte Loredan Gasparini

Facebooktwitterrss

Kolejne włoskie wino zostało spożyte razem z serem pleśniowym i szynką dojrzewającą. Tym razem to nie Chianti tylko Montello e Colli Asolani z winnicy Conte Loredan Gasparini. Wino zrobiono wyłącznie z winogron odmiany Cabernet Sauvignon. To jest napój regionalny pochodzący z prowincji di Treviso w regionie Wenecja Euganejska. Montello e Colli Asolani jest znakiem regionalnym apelacji. Jakości strzeże włoski regulator rynku winiarskiego. Co ciekawe importerem jest krakowska firma WIN-KO należąca do panów Makłowicza i Lutomskiego.

cabernet sauvignon montello e colli asolani 2012
Montello e Colli Asolani 2012

Wino nie powstało w dużej winnicy tylko w rodzinnym gospodarstwie. Działa ono od lat czterdziestych ubiegłego wieku, kiedy to hrabia Loredan postanowił robić jakościowe wina regionalne. Wino ma charakterystyczny dla odmiany Cabernet Sauvignon świeży smak i aromat czerwonych owoców i świeżych ziół. Co jest nietypowe to, to że 50% dojrzewa w dębowych beczkach, a 50% w stalowych tankach. Dąb jest wyczuwalny, ale nie dominujący. Doskonale pasuje do wędlin i sera.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Cabernet – Syrah – Le Grand Noir 2014

Facebooktwitterrss

Cabernet – Syrah – Le Grand Noir 2014 to drugie z win Roberta Josepha, jakie kupiłem. Kolejny kupaż z południowej Francji. Tym razem zupełnie inne odmiany winogron. O ile Cabernet to typowa francuska odmiana przerobowa, to obecność Syrah trochę mnie zaskoczyła. Odrobina lektury i już wiem, że to również jest roślina pochodząca z Francji. Ale to nie jest winorośl właściwa tylko hybryda szlachetna. Powierzchnie upraw przekraczają 60 000 ha we Francji i 150 000 na całym świecie.

Grand noir cabernet syrah
Le Grand Noir Cabernet Syrah – 2014

Wino uderzyło mnie swoją świeżością i lekkością. Wyczuwalny aromat wiśni i jeżyny nie jest nachalny, a w smaku wino pozostawia przyjemne uczucie. Doskonale spasowało się z zapiekanką makaronową. Na drugi dzień nie było już tak czarujące. Wniosek jest jeden: śmiało wypić całą butelkę.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Sauvignon Blanc – Le Grand Noir 2014

Facebooktwitterrss

Zastanawiałem się jakie wino pasowałoby do muli po marynarsku. Wybór padł na Sauvignon Blanc – Le Grand Noir 2014. Jest to marka win stworzonych przez Roberta Josepha – światowej sławy dziennikarza i krytyka win.

grand noir sauvignon blanc
Le Grand Noir Sauvignon Blanc 2014

Owoce pochodzą z kilku małych winnic i są przetłaczane w jednej winiarni prowadzonej przez Jean D’Alibert. Widać, że jest to produkt dopracowany. Mimo to moim zdaniem nie jest wybitny. Jak dla mnie zbyt intensywna nuta niedojrzałych mirabelek jest za bardzo dominująca. Możliwe, że wino powinno dłużej oddychać. Zgodnie z etykietą wino jest rześkie i pełne cytrusowych aromatów. 12,5% alkoholu oznacza, że winogrona odmiany Sauvignon Blanc rosnące w południowej Francji miały dobry rok.

Teraz już wiem jak to smakuje.

 

Australijskie wino Central Creek Merlot

Facebooktwitterrss

Kiedy zauważyłem Central Creek Merlot rocznik 2014 w sklepie, to w pierwszej kolejności pomyślałem o innym winie. W rzeczywistości się pomyliłem. Zdarza się. Podobna nazwa, ale jednak nie to samo. No cóż. Zawsze kupując wino australijskie byłem pozytywnie zaskoczony. A to przecież jest kontynent o krótkich tradycjach winiarskich. W sklepie zwróciłem uwagę, że nie ma korka tylko zakrętka. Widziałem już to wcześniej w winach australijskich i nie mam z tym problemu. To pewnego rodzaju oszczędność na kosztach produkcji, a przy krótkim dojrzewaniu nie ma znaczenia.

central creek merlot
Central Creek Merlot 2014

Wino jest zrobione z winogron odmiany Merlot zerwanych w roku 2014. Z racji tego, że w Australii winogrona zbiera się lutym, a nie w październiku jak w Europie (druga strona Ziemi) to wino leżakowało o pół roku dłużej niż jego odpowiedniki z tego samego rocznika.

Wino jest wyprodukowane w Australii, ale rozlewane w Austrii. Oryginalna etykieta jest raczej skąpa i informuje o dość wysokiej zawartości alkoholu wynoszącej 14%. Nie ma podanego regionu pochodzenia, mimo, że w Australii takie są wyznaczone. Według producenta wino ma aromat śliwek i wiśni. Według mnie wiśnie są wyczuwalne w zapachu, śliwek nie odkryłem. Natomiast w smaku wyraźnie czuć składniki roślinne. Te elementy również czuć w aromacie. Według mnie wino zrobiono amerykańską metodą – macerując owoce w miazdze razem z szypułkami. I to właśnie czuć. Pierwsze wrażenie było takie, że po wypiciu kieliszka wino wróciło do lodówki. Prawie się z nim pożegnałem. Na szczęście następnego dnia okazało się znacznie lepsze. Wszystko to jest kwestia czasu na oddychanie. Nie powinno się pić wina od razu po otworzeniu. Ja dałem 15 minut, a trzeba było wino zostawić w spokoju na co najmniej godzinę.

 Teraz już wiem jak to smakuje.