Łosoś norweski w całości na obiad

Facebooktwitterrss

Łosoś występuje w trzech odmianach: norweski, bałtycki i pacyficzny. Pierwszy jest niemal czerwony, drugi jest biały, a trzeci różowy. W Polsce o pacyficznego ciężko, ale pozostałe są dostępne bez problemów. Z uwagi na rzadko spotykany kolor różowa ryba jest bardziej pożądana, dlatego trafia do hodowli.

Łososie hoduje się przeważnie w klatkach lub zamkniętych i wygrodzonych częściach norweskich fiordów. Są sztucznie karmione i przez dodatki karotenu mają właśnie taki ciekawy kolor. Niektórzy przejmują się warunkami hodowli łososi, ale przecież karpie, które są tak samo hodowane (i do tego w stojącej wodzie) jemy bez zmrożenia oka.

Łosoś norweski
Łosoś norweski

Łosoś jest sprzedawany w różnych postaciach. Może być surowy, wędzony na ciepło lub na zimno, no i pokrojony w przeróżny sposób. Najbardziej uniwersalny jest zakup ryby w całości, a jedynie wypatroszonej. Dzięki temu łatwo jest ocenić świeżość przez kontrolę skrzeli i oczu.

Samo filetowanie nie stanowi problemu. Jeżeli planujemy zdjąć skórę to usuwanie łusek nie jest konieczne. W innym przypadku robimy to tępym nożem. Wygodnie jest robić to w zlewie, aby nie ubrudzić całej kuchni łuskami. Świetną pomocą są rękawiczki z kolcami lub siateczką drucianą. Po łuskach należy usunąć głowę przy samych skrzelach oraz płetwy brzuszne. Jeżeli celem jest uzyskanie dzwonek to już można kroić. Filety wymagają więcej pracy. Należy ostrym nożem wykonać nacięcie wzdłuż grzbietu do samego kręgosłupa, a następnie drugie obok, po przeciwnej stronie płetwy grzbietowej. Następnie nożem lub nożyczkami to kości przecinamy żebra. Kolejne cięcie noża przebiega od płetwy odbytowej do końca ogona wzdłuż kręgosłupa. I już mamy jeden filet. Podobnie robimy z drugą stroną. Pozostałe ości można wyjąć z ryby przy pomocy pęsety lub kombinerek. Duże sztuki łatwiej się filetuje.

Z tak przygotowanym łososiem można zrobić wszystko. Na przykład gravlax, sushi, czy po prostu rzucić na patelnię, czy grill. Aby jeść ryby na surowo WHO zaleca wcześniej mrozić je przez 24 godziny w temperaturze niższej -20C.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Komentarze
Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestmail