Krewetki i ryba po filipińsku ze smażonymi bananami

Facebooktwitterrss

Ryba po filipińsku to po prostu ryba smażona ze słodkim sosem. Na Filipinach jako archipelagu dominują ryby i owoce morza. Z uwagi na obecność wody są łatwo dostępne, tanie i świeże. Jako że leżą blisko równika, to jest tam mnóstwo gatunków wodnych stworzeń. Dlatego nie należy się skupiać na konkretnym gatunku ryby. Po prostu ma być z morza, a nie ze stawu.

W klimacie tropikalnym pszenica nie radzi sobie zbyt dobrze. Dlatego ryba jest smażona w mące z tapioki a nie w zbożowej. Zasadniczo nie ma w niej nic niezwykłego. To sos jest wyjątkowy i w Europie raczej nikt by go nie zestawił z morskimi stworami. Robi się go smażąc słodkie owoce. Może to być banan, mango, czy ananas. Te dwa pierwsze wymagają dodania czegoś kwaśnego – soku z limonki. No i oczywiście przyprawy: sos sojowy, czosnek, trawa cytrynowa, chilli i cukier. Czasami można spotkać wersję wzbogaconą o słodką paprykę, marchewkę i cebulę. Sos jest zagęszczany mąką z tapioki. Owoce nie rozpadają się całkowicie i mogą być podane w całości, ale czasami cały sos jest zmiksowany na gładko. Ryba po filipińsku to nie jest przepis na konkretne danie. To jest styl gotowania. To kierunek.

krewetki i ryba po filipińsku ze smażonymi bananami
Krewetki i ryba po filipińsku ze smażonymi bananami

Ryba po filipińsku lub też krewetki na pewno posmakują każdemu fanowi kuchni azjatyckiej. Połączenie słonej ryby i słodkiego sosu owocowego jest wspaniałe, chodź trudne do wyobrażenia z perspektywy polskiej kuchni. Na pewno najważniejsze jest, aby składniki były świeże. A nad morzem to raczej pewne.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Komentarze
Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestmail