Balmain bug smażony z krewetkami

Facebooktwitterrss

Ciepłe wody południowo-wschodniej Australii pełne są ryb i owoców morza. Jedną z ciekawostek jest Balmain bug. Ten gatunek homara nawet nie ma polskiej nazwy. To jest skorupiak poławiany sieciami dennymi razem z rybami. Niegdyś był traktowany jako chwast i wracał do wody, ale teraz wraz z zainteresowaniem homarami ląduje w kuchni. Nie ma typowego kształtu homara. Nie ma szczypiec. Jest mocno spłaszczony i nóżki ma krótkie. To są przystosowania do dennego trybu życia. Dorosłe osobniki zwykle ważą około 120 gram. Tylko ogon jest jadalny, dlatego jedna porcja może zawierać dwie sztuki.

balmain bug z krewetkami
Balmain bug z krewetkami

Jedną z propozycji restauracji w Sydney jest Balmain bug smażony z krewetkami i fasolą szparagową. Krewetki z głowami, ale za to bez pancerzy na ogonach. Homar ma delikatny i lekko czosnkowy smak. Jest podawany od razu przekrojony na pół, aby nie trzeba było posługiwać się specjalnymi sztućcami do homarów. Jak dla mnie to pycha, chociaż zaprawienie sosu mąką trochę miesza smaki. To niewątpliwy wpływ kuchni azjatyckiej. Może następnym razem trzeba będzie spróbować wersji sauté?

Teraz już wiem jak to smakuje.

Ajwar – bałkańska pasta paprykowa

Facebooktwitterrss

Ajwar to pasta paprykowa pochodząca z kuchni serbskiej. Wiele jej modyfikacji występuje we wszystkich krajach Bałkanów. Są dwie wersje: pikantna i łagodna. Głównym składnikiem jest pieczona słodka papryka. Najpierw piecze się ją w całości, a następnie po ostudzeniu, ręcznie obiera. Drugim składnikiem są bakłażany. No i oczywiście przyprawy: sól, pieprz, ocet, ostra papryka i czosnek. Niestety współcześni producenci często idą na łatwiznę i zamieniają pieczoną paprykę na gotowaną oraz dodają marchewkę. A to bardzo wpływa na smak. Dlatego kupując gotową pastę należy zwracać uwagę na skład podany na opakowaniu. Dobrym przykładem jest produkt firmy Podravka. To jest chorwacka firma zajmująca się przetwórstwem owoców i warzyw. Jej pasta nie zawiera marchewki. Są tylko klasyczne składniki.

Pasta ajwar
Pasta ajwar

Ajwar w kuchni bałkańskiej jest częstym dodatkiem do mięsnych lub rybnych dań. Układa się go na talerzu i nie miesza z innymi potrawami. Drugim zastosowaniem jest sos do makaronu na bazie tej pasty paprykowej. Również dobrze smakuje zwłaszcza z owocami morza.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Uszka wigilijne – pierożki do barszczu

Facebooktwitterrss

Uszka wigilijne to nic innego jak pierogi z grzybami. Ich wyjątkowość polega na niezwykłym kształcie. Ciasto robi się z wody i mąki pszennej. Klasyczny wigilijny farsz to drobno posiekane grzyby i cebula podsmażone na oleju lnianym z natką pietruszki. Krążki ciasta są mniejsze niż w tradycyjnych pierogach. Kształt  wynika ze zlepienia ich końców.

Barszcz z uszkami to nie tylko tradycyjna potrawa na polskiej wigilii. To danie występowało niegdyś na stołach polskich Żydów pod nazwą kreplech, podczas Święta Szałasów, chociaż składniki były trochę inne.

Uszka wigilijne
Uszka wigilijne

Uszka tradycyjnie są podawane w czystym barszczu czerwonym jako pierwsze danie na kolacji wigilijnej. Pierogi są zalewane zupą bezpośrednio przed podaniem. Ponieważ składniki są dość ubogie wiele osób dodaje sporo czarnego mielonego pieprzu.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Targ rybny w Sydney

Facebooktwitterrss

Wiele razy zastanawiałem się gdzie kupić rybę i dlaczego jest taka droga. Odpowiedź jest prosta – targ rybny. W Polsce byłem na takim w Gdyni, ale bardzo mnie zawiódł. Może byłem za późno, a może tam tak jest. Wybór produktów był mały. Głównie były to przetwory rybne i ryby wędzone. Ceny świeżych były wyższe niż w dużych sklepach. W Warszawie niedawno powstał nowy tymczasowy targ czynny tylko w piątki. Jeszcze nie byłem, ale jestem ciekaw. Ceny wynikają w dużej mierze z kosztów transportu. Mimo, że Polska ma dostęp do morza to Bałtyk jest dość ubogi i większość ryb na naszych stołach pochodzi z dalszych akwenów.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w Sydney. Tamtejszy targ rybny działa na innych zasadach. To jest jeden z największych obiektów tego typu na świecie. Najważniejsza jest część hurtowa. Codziennie o 5:30 rano zaczynają się aukcje najlepszych okazów. Tą metodą kupują przetwórnie oraz hotele i duże restauracje. Sprzedaż odbywa się podobnie jak w Tokio. Kupcy oglądają towar, a w odpowiednim czasie składają oferty. Druga część to sprzedaż detaliczna. Tu każdy może obejrzeć, wybrać i zakupić coś dla siebie. W obu tych częściach sprzedającymi są bezpośrednio rybacy lub firmy rybackie, dzięki czemu ceny są atrakcyjne. Hale są otwarte codziennie (z wyjątkiem świąt państwowych), więc jest to gwarancja świeżości. Trzecią część stanowi restauracja wraz z bufetem na wynos. Tu można kupić gotowe danie lub częściowo przetworzone produkty, jak na przykład ugotowane krewetki.

Targ rybny w Sydney
Targ rybny w Sydney – część detaliczna

Sydney jest położone nad ciepłym oceanem, ale statki rybackie wypływają również w chłodniejsze rejony Antarktydy. Dzięki temu wybór ryb i owoców morza jest naprawdę imponujący. Targ rybny oferuje w stałej sprzedaży takie rarytasy jak: śledź, łosoś, tuńczyk błękitnopłetwy, tuńczyk żółtopłetwy, makrela, dorada, karmazyn, żabnica, labraks, węgorz, dorsz, halibut, barramundi, papugoryba, rekin a także krewetki, homary, langusty, langustynki, małże, ostrygi, kraby, ośmiornice, kalmary.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Glony wakame w sałatce z kiełkami

Facebooktwitterrss

Glony wakame to właściwie undaria pierzastodzielna. To gatunek brunatnic, o których uczymy się na szkolnej biologii. Teraz czas wprowadzić teorię w życie. Glon pochodzi z dalekiej Azji. Rośnie na morskim dnie u brzegów Japonii, Korei i Chin, gdzie osiąga 3 metry długości. Roślina zawiera około 40% węglowodanów, 12% białka i około 30% substancji mineralnych. Jest to niezbędny składnik codziennej japońskie diety. Glony są podstawowym składnikiem wielu sałatek i surówek oraz zupy misoshiru.

sałatka z wakame
Sałatka z wakame i kiełków

Glony wakame można kupić w Polsce wyłącznie w postaci suszonej. Na szczęście są dostępne w większości dużych sklepów z działami azjatyckimi. Susz nie nadaje się do bezpośredniego spożycia. Najpierw należy wsypać go do miski, zalać wrzątkiem i przykryć na 10 minut. Po takim parzeniu glony wrócą do swojej naturalnej postaci i powiększą objętość około dwukrotnie.

Te rośliny są bardzo sprężyste i stawiają pewien opór zębom. Smak jest roślinny z wyraźnym aromatem morskiej wody. Nie są ani słone, ani słodkie. Ta nijakość smaku wymaga, aby coś do nich dodać. Na przykład kolejne dwie rośliny, które nie zdominują dania, czyli ogórek i kiełki fasoli mung. To oczywiście za mało, aby poczuć przyjemność w ustach. Dobrym pomysłem jest dressing z sosu sojowego, octu ryżowego i cukru. Tak doprawione danie bez wątpienia smakuje Azją.

Teraz już wiem jak to smakuje.