Figi prosto z drzewa figowego

Facebooktwitterrss

Na pewno każdy z nas widział suszone owoce figowca pospolitego, na które potocznie mówimy figi. Ponieważ to drzewo przemarza, to nie rośnie w Polsce. Owoce trzeba przywozić. Do sklepów najczęściej trafiają suszone figi, ponieważ można je długo przechowywać. Dodatkowo owoce są dosładzane, dzięki temu jeszcze dłużej się nie psują. Tak właśnie mi kojarzył się smak figi – bardzo słodki i suchy owoc. Ale to błędne skojarzenie ponieważ świeże owoce smakują inaczej.

Figi czyli owoce figowca pospolitego
Figi

Figowiec pospolity w basenie Morza Śródziemnego jest uprawiany około 5000 lat. Przez  ten czas, na skutek odpowiedniego krzyżowania i doboru roślin, owoce się zmieniły. Teraz są większe i bardziej miękkie. Świeże figi są wielkości mandarynki. Jest uprawianych wiele odmian, które różnią się kolorem skórki, miąższu i smakiem. Owoce łatwo zerwać z drzewa, gdyż mają delikatny ogonek. Zależnie od odmiany i regionu dojrzewają od połowy lipca do końca września.

Skórka figi jest jadalna, chociaż ma „trawiasty” smak. Z większości odmian da się ją zdjąć palcami. Najłatwiej zacząć od strony ogonka. W środku owoc ma białą powłoczkę i czerwony lub żółty miąższ z ziarenek przypominających strukturę pomarańczy, ale nie ma ząbków. Niektórzy jedzą figi przełamując je na pół i wyjadając środek. Smak owocu zależy od odmiany i może być bardziej lub mniej słodki i soczysty, ale na pewno nie tak słodki jak owoce suszone. Cechą charakterystyczną wszystkich odmian jest brak wyczuwalnego smaku kwaśnego, przez co owoce mogą wydawać się mdłe.

Nad Morzem Śródziemnym figowce rosną zarówno w towarowych sadach jak i w przydomowych ogródkach. Tam często są traktowane tak, jak mirabelki w Polsce. Drzewo rośnie szybko i nie jest wysokie. Niestety jego drewno jest miękkie i gałęzie często się łamią na silnym wietrze. To nie jest długowieczne drzewo w przeciwieństwie do drzewa oliwnego. Figowce dają dużo owoców, które spadają na ziemię i gniją na chodnikach. Dlatego jest normalne, że turyści zjadają owoce z gałęzi wystającymi za płoty i właściciele nie mają tego nikomu za złe.

Teraz już wiem jak to smakuje.

Komentarze
Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestmail